Aktualności

Dodano: 17 czerwca 2020

Marta Gęga: To zaszczyt, że Kim Rasmussen widzi mnie w kadrze swojej drużyny

O zakończonym niedawno zgrupowaniu reprezentacji Polski, ale też nadchodzącym okresie przygotowawczym i pracy z nowym trener MKS, Kimem Rasmussenem, porozmawiano z rozgrywającą biało-zielonych, Martą Gęgą. 

Marta Gęga MKS Perła Lublin / PGNiG Superliga Kobiet piłka ręczna

Trudno było wrócić do codziennych, intensywnych, treningów po okresie izolacji?

Zdecydowanie tak, ale każdy zdawał sobie sprawę z zaistniałych okoliczności, także sztab reprezentacji Polski, który bardzo dobrze rozplanował nam pracę. Jeszcze podczas kwarantanny, wszystkie miałyśmy rozpisane indywidualne treningi, które w miarę naszych możliwości wykonywałyśmy. Dzięki temu było nam łatwiej wejść w zgrupowanie.

Na czym się na nim skupiałyście?

Główny nacisk położony był na bieganie, budowanie siły fizycznej i motorycznej. Nie był to jednak lekki obóz. Musimy pamiętać, że już w grudniu czekają nas mistrzostwa Europy i wcale nie mamy dużo czasu na przygotowania, tym bardziej że z powodu pandemii „uciekło” nam już jedno zgrupowanie. Na każdym obozie musimy więc wyciskać z siebie maksimum.

Patrząc na zdjęcia i filmy, które wysyłałyście ze zgrupowania, wydaje się, że w kadrze panuje świetna atmosfera. Rzeczywiście tak jest?

Nie mogę się nie zgodzić. Mimo że tym razem miałyśmy dla siebie mniej czasu, bo pandemia wymusiła wprowadzenie wielu środków ostrożności, jak np. zakaz wychodzenia na oddaloną o 100 metrów plażę bez zgody, to na szczęście udało się zorganizować kilka wypadów w pełnej grupie. To była dla nas rekompensata, która wpłynęła także na atmosferę. Co ciekawe, na zgrupowaniu było wiele młodych zawodniczek, które podeszły do treningów bardzo ambitnie i ciągnęły nas do góry. Było dużo uśmiechów, ale też rozmów między nami i trenerami, co na pewno korzystnie wpłynie na naszą grę.

Weronika Gawlik i Marta Gęga MKS Perła Lublin / PGNiG Superliga Kobiet piłka ręczna

Myślisz, że na mistrzostwach możecie grać o najwyższe cele?

Oczywiście, że tak. Tym bardziej że w reprezentacji mamy wiele zawodniczek, które na co dzień występują w zagranicznych klubach i ocierają się o Ligę Mistrzyń, czy inne europejskie puchary. To, nad czym musimy teraz pracować to wytrzymałość. Umiejętności nam absolutnie nie brakuje i jeśli nie zaskoczą nas żadne kontuzje, to jesteśmy w stanie ugrać bardzo dużo.

W Cetniewie was – zawodniczek MKS, było aż siedem. Te treningi pozwolą wam łatwiej wejść w klubowy okres przygotowawczy?

Z pewnością. Osobiście bardzo się cieszę, że to zgrupowanie się odbyło. Początkowo miałam oczywiście obawy, by żadna z nas nie doznała kontuzji po tak długim okresie bez treningów, gry, ale na szczęście, dzięki dobremu przygotowaniu zgrupowania, obyło się beż urazów. Cieszę się, tym bardziej że treningi, które wykonywałyśmy na kadrze były de facto takie same, jak te nakreślone przez trenera Kima Rasmussena. Wiadomo, że podczas okresu przygotowawczego trzeba będzie skupić się na sprawach stricte taktycznych, także z powodu tego, że dołączy do nas kilka nowych zawodniczek, ale patrzę w przyszłość z optymizmem.

Wspomniałaś już Kima Rasmussena, którego znasz właśnie z reprezentacji Polski. Jak nastawiasz się na współpracę z nim w klubie?

Bardzo pozytywnie. Kim to człowiek, który wie, co, a także, z jakimi zawodniczkami chce osiągnąć. Dla mnie to ogromny zaszczyt, że widzi mnie w kadrze drużyny. Mam 34 lata i mógłby powiedzieć „Gęga, za stara jesteś”, a on chce, bym grała w jego zespole. Ogromnie się z tego cieszę, mimo że wiem, iż na treningach nie będzie łatwo. Kim jest bardzo wymagający, energiczny i ambitny, a wskazówki, które przekazywał nam w reprezentacji, zawsze były konstruktywne. Umiałyśmy je przełożyć na boisko i mam nadzieję, że podobnie będzie w klubie.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: