Aktualności

Dodano: 18 stycznia 2020

Piotrcovia „zdemolowała” Eurobud JKS

Piłkarki ręczne Piotrcovii po raz drugi w tym sezonie okazały się lepsze od drużyny Eurobud JKS Jarosław. To był  mała „demolka”, bo gospodynie były zdecydowanym faworytem, na dodatek Piotrcovia kończyła pojedynek z dwoma czerwonymi kartkami. Jak się okazało nie przeszkodziło jej to w pokonaniu beniaminka 32-26.

Jarosławianki potraktowały ostatnio dość „ulgowo” pojedynek w PGNiG Pucharze Polski, który ostatecznie przegrały i jak to często bywa chyba zostało im to w „głowach”. Będąc zdecydowanym faworytem w starciu z niżej notowaną Piotrcovią, która do nadsańskiego miasta przyjechała mocno osłabiona miały sporo problemów niemalże od samego początku. Zaczęły wprawdzie od dwubramkowego prowadzenia, po trafieniu Magdy Balsam, a następnie z karnego Nataly Turkalo, ale z każdą kolejną minutą traciły wigor i brakowało im pomysłu. Zdeterminowana Piotrcovia doprowadziła do remisu w 5 minucie za sprawą Aleksandry Oreszczuk, za moment jednak straciła Patrycję Ciurę, która po faulu na Aleksandrze Szymborskiej zobaczyła czerwoną kartkę i wydawało się, że Eurobud JKS powinien mieć już tylko z górki.

Nic z tych rzeczy. Przyjezdne nie zamierzały oddawać pola walki. Wykorzystując błędy jarosławianek trzymały się cały czas blisko remisu, a w 17 minucie po golach Danielle Joii oraz Edyty Charzyńskiej „odskoczyły” na dwa „oczka” i utrzymywały przewagę aż do przerwy, a jak się później okazało prowadzenie do samego końca. Na nic zdawał się czas brany przez trenera Vita Telekyego, bo jego zespół nie bardzo wiedział co robić, a Piotrcovia pilnowała dystansu, który urósł do czterech bramek. W 44 minucie Piotrkowianki wygrywały 24-19 i trudno było poznać, która z drużyn zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, a która należy do czołówki ligi. Trener Krzysztof Przybylski umiejętnie ustawiał swój zespół i mając świadomość „wąskiej ławki”, starał się tak rotować składem, by jego dziewczyny wytrzymały trudny pojedynku do ostatniego gwizdka.
Piotrcovia zdawała się dopiero rozkręcać i w 51 minucie miała już 7 bramek zapasu.

Gospodynie próbowały jeszcze ratować wynik. W 55 minucie zmniejszyły prowadzenie rywalek do 5 goli, po akcjach Katarzyny Kozimur i Olesi Donets, ale te odpowiedziały celnym rzutem Brazylijki Danielle Joii. W końcówce przyjezdne drugi raz zostały ukarane czerwoną kartką, którą dostała Aleksandra Oreszczuk. Podyktowany tuż po tym rzut karny nie wykorzystała jednak Olesia Donets więc przewaga nie malała. Na trzy minuty przed końcem Vit Teleky znowu poprosił o czas i znowu na nic. Piotrcovia z dużym spokojem, grając nawet w osłabieniu po dwuminutowej karze dopięła swego.

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE – ZOBACZ STATYSTYKI I ZDJĘCIA Z MECZU

Eurobud JKS Jarosław – Piotrcovia Piotrków Trybunalski 26-32 (11-14)
Eurobud JKS: Szczurek, Musakova, Kulpa – Turkalo 2, Bancilon 2, Kozimur, A. Szymborska, Al. Szymborska 3, Strózik 1, Żukowska 2, Bieńkowska, Balsam 5, Pietras 8, Donets 3.
Piotrcovia: Opelt, Sarnecka, Kolasińska – Joia 6, Wasilewska 9, Charzyńska 5, Sobecka 3, Oreszczuk 2, Ciura, Gajewska 1, Dorsz 2, Klonowska 4.
Sędziowali: Kierczak i Wrona. Kary: 4 i 18 minut. Widzów: 600.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: