Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 1 grudnia 2025

Z MISTRZYNIAMI ŚWIATA O PEŁNĄ PULĘ PRZED WALKĄ O ĆWIERĆFINAŁ

W swoim ostatnim meczu fazy grupowej Mistrzostw Świata Kobiet 2025 reprezentacja Polski pod wodzą selekcjonera Arne Senstada zmierzy się z obrończyniami tytułu z Francji. Stawką spotkania będą punkty przenoszone do rundy głównej, a w konsekwencji lepsza pozycja wyjściowa w walce o ćwierćfinał. Początek meczu we wtorek 2 grudnia o godz. 21.00.

Biało-Czerwone w fazie grupowej Mistrzostw Świata Kobiet 2025 wykonały już plan minimum – wygrane z reprezentacjami Chin (36:20) i Tunezji (29:26) zapewniły naszej drużynie nie tylko awans do rundy głównej, ale również minimum dwa punkty zabrane ze sobą do kolejnego etapu turnieju.

Marzenia podopiecznych selekcjonera Senstada sięgają jednak znacznie wyżej, a walka o ich spełnienie rozpocznie się we wtorek o godz. 21.00 wraz z pierwszym gwizdkiem meczu Polska – Francja.

Biało-Czerwone rozpoczną bowiem w ten sposób walkę o awans do ćwierćfinału. Ponieważ obie drużyny są już pewne udziału w rundzie głównej, stawką spotkania będą bezcenne dwa punkty przenoszone do kolejnego etapu turnieju, który zakłada połączenie “polskiej” Grupy F z Grupą E (tam pewne awansu są już Holandia i Austria, a trzecie miejsce zajmie Argentyna lub Egipt). Do ćwierćfinału awansują dwie najlepsze drużyny z połączonej grupy.

Zadanie stojące teraz przed Polkami należy jednak do wyjątkowo wymagających. Reprezentacja Francji to nie tylko aktualne mistrzynie świata, ale również jedna z najbardziej stabilnych potęg w żeńskiej piłce ręcznej ostatnich lat. Dość powiedzieć, że Francja wygrała 19 z ostatnich 20 meczów podczas mistrzostw świata kobiet i odniosła zaledwie cztery porażki w 36 ostatnich spotkaniach tego turnieju, trzykrotnie docierając do finału w ostatnich czterech edycjach turnieju i meldując się na podium sześć razy w ciągu ostatnich jedenastu turniejów.

Tylko w trakcie ostatniej dekady zespół Les Bleues zdobył złote medale MŚ w 2017 i 2023 roku, złoto Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku oraz Mistrzostwo Europy w 2018 roku. Jeśli dodać do tego kolejne medale z różnych kruszców zdobyte podczas rozmaitych imprez, jasno wynika, że Francja jest zdecydowanym faworytem wtorkowego meczu.

Okres po igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku przyniósł jednak nowy rozdział w historii tej drużyny. Po niemal dwóch dekadach pracy z zespołem, legendarny trener Olivier Krumbholz przekazał stery swojemu wcześniejszemu asystentowi – Sébastienowi Gardillou. Dla Francuzek to początek nowej ery, choć fundamenty wciąż pozostają te same: dyscyplina gry, siła fizyczna i żelazna defensywa.

Zmiany dotyczyły również składu. Dotychczasowa kapitanka Estelle Nze Minko i rozgrywająca Laura Flippes ogłosiły przerwę w karierze z powodu macierzyństwa, podobnie jak skrzydłowa Chloé Valentini. Z problemami zdrowotnymi zmagają się za to Grace Zaadi i Laura Glauser, ale nawet mimo tych absencji, Francja nadal dysponuje ogromną siłą rażenia, co udowodniła w dwóch pierwszych meczach mistrzostw świata wygranych z Tunezją (43:18) i Chinami (47:21).

Najlepszą strzelczynią zespołu w tych spotkaniach była skrzydłowa Suzanne Wajoka, która rzuciła 17 bramek w 17 próbach. Dwucyfrowy wynik wykręciły także kolejna skrzydłowa Lucie Granier (12/12) i obrotowa Sarah Bouktit (10/12). Na uwagę zasługuje także znakomita, 50-procentowa skuteczność w bramce Floriane Andre (14/28).

Drużynowo, Francja zachwyca skutecznością rzutową. Trójkolorowe trafiają do siatek rywalek aż w 82% przypadków (Polki – 66%). Ich wielką siłą są kontrataki. Francuzki w ten sposób zdobyły już 34 bramki (Polki – 16).

Co ciekawe, historyczny bilans gier przemawia na stronę Biało-Czerwonych. Do tej pory drużyny zmierzyły się 31 razy, z czego aż 20-krotnie triumfowały Polki. Francja wygrała 11 razy. Bilans bramek to 694:660 na naszą korzyść.

W poprzednim starciu, które miało miejsce podczas fazy grupowej ubiegłorocznego turnieju EHF EURO 2024, Francja zwyciężyła jednak aż 35:22, już do przerwy prowadząc 18:10. Polki z pewnością będą chciały wykorzystać doświadczenie z poprzedniego meczu oraz nowy układ sił w zespole rywalek, szukając choćby drobnych mankamentów we francuskiej maszynie.

„Francuzki od wielu lat pokazują, że są w światowej czołówce, więc spodziewamy się szybkiej piłki ręcznej i wysokich umiejętności indywidualnych rywalek. Co prawda w ostatnim czasie francuski zespół został trochę przebudowany, a kilku zawodniczek brakuje w ich kadrze, ale te, które dołączyły do zespołu, pokazują równie wysoki poziom. Jeśli chodzi o nas, cieszymy się ze zdobytych punktów w meczu z Tunezją, ale nie jesteśmy zadowolone z naszej gry. Dlatego będziemy chciały pokazać sportową złość i w meczu z Francją udowodnić, że stać nas na lepszą piłkę ręczną, co pokazałyśmy już nie raz. Mamy świadomość, że we wtorek każda z nas musi zagrać na swoim najwyższym poziomie. Bardzo cieszy nas każda jedna osoba, która na trybunach jest w biało-czerwonej koszulce. Liczymy na gorący doping w hali i przed telewizorami, bo czujemy to wsparcie. Będziemy walczyć, bo wszystko jest możliwe i jest w naszych rękach i nogach” – mówi przed meczem rozgrywająca Paulina Uścinowicz.

Mecz Polska – Francja rozpocznie się we wtorek 2 grudnia o godz. 21.00.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: