Aktualności

Dodano: 3 listopada 2019

Start minimalnie lepszy od Ruchu

Pojedynek elbląskiego Startu z chorzowskim Ruchem był bardzo wyrównany i jeszcze w 50. minucie trudno było wyrokować która z drużyn zgarnie komplet punktów. Ostatecznie to podopieczne Andrzeja Niewrzawy rzuciły jedną bramkę więcej i wygrały 27:26.

Mecz od pierwszych minut był mocno wyrównany, bramki padały naprzemiennie i co chwilę na tablicy wyników widniał remis. Po dwóch z rzędu trafieniach Alony Shupyk, gospodynie odskoczyły na 7:6, jednak długo się z niego nie cieszyły, bo w 16. minucie chorzowianki objęły pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Gdy kilka akcji później przyjezdne znów miały jedno trafienie więcej, o przerwę poprosił Andrzej Niewrzawa. W ekipie miejscowych z niezłej strony pokazała się Alona Shupyk oraz Milica Rancic, w szeregach Ruchu praktycznie nie do zatrzymania była Żaneta Lipok. Gospodynie popełniały błędy w defensywie, czego efektem były rzuty karne przyznawane rywalkom. W pierwszej połowie chorzowianki nie myliły się w tym elemencie, natomiast elblążanki dwukrotnie nie wykorzystały szansy na zmianę wyniku. Do końca pierwszej odsłony zawodów trwała wyrównana walka i na przerwę zespoły udały się przy wyniku 16:15.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, nadal bramki padały praktycznie naprzemiennie, do stanu 19:18. Rewelacyjnie na parkiecie spisywała się Milica Rancic, która rzuciła cztery z rzędu bramki dla swojej drużyny i wyprowadziła ją na prowadzenie 21:18. Mogło się wydawać, że elblążanki złapały swój dobry rytm gry, jednak w kolejnych akcjach zawiodła je skuteczność i przyjezdne po raz siedemnasty w tym spotkaniu doprowadziły do wyrównania. W 48. minucie tablica wyników wskazywała 23:23 i jak się później okazało był to ostatni remis. Kilka prostych błędów chorzowianek szybko się zemściło i EKS rzucił cztery bramki z rzędu. Na więcej nie pozwoliła im Kaja Gryczewska, która odbijała kolejne rzuty miejscowych. Jej koleżanki goniły wynik i na cztery sekundy przed syreną kończącą spotkanie rzuciły bramkę kontaktową. Na więcej nie starczyło im czasu i musiały przełknąć gorycz porażki 26:27.

Michał Boczek (trener Ruchu) – Zagraliśmy bardzo dobry mecz, w pierwszej połowie nawet prowadziliśmy. Chciałem tylko przypomnieć, że tym samym składem u siebie przegraliśmy 20:30. Dziś przegraliśmy jedną bramką, a to oznacza jeden gwizdek, jedno podanie, jeden rzut i bardziej możemy nawet mówić o szczęściu gospodyń, niż o naszej słabej grze.

Andrzej Niewrzawa (trener Startu) – Mieliśmy sporo czystych, ale niewykorzystanych sytuacji rzutowych, stąd takie skromne zwycięstwo. Ruch Chorzów od naszego ostatniego meczu z nimi nieco się wzmocnił, bo wróciła obrotowa Karolina Jasinowska, która dziś zagrała bardzo dobrze. Po ostatniej porażce z Koszalinem, zwycięstwo było moim dziewczynom bardzo potrzebne i czy ono jest jedną, czy dziesięcioma bramkami, to mniej istotne. W tabeli liczą się trzy punkty i to jest najważniejsze.

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE – ZOBACZ STATYSTYKI I ZDJĘCIA Z MECZU

EKS Start Elbląg – KPR Ruch Chorzów 27:26 (16:15)

Start: Pająk, Orowicz – Rancic 11, Shupyk 6, Waga 5, Pękala 2, Dronzikowska 2, Stapurewicz 1, Choromańska, Garczarczyk, Cygan, Kaczmarek, Trbovic, Szulc.

Ruch: Chojnacka, Gryczewska K. – Polańska 5, Masłowska 4, Lipok 4, Stokowiec 4, Jasinowska 3, Piotrkowska 3, Drażyk 2, Sójka 1, Jaroszewska, Doktorczyk, Cygan, Nimsz, Kiel, Gryczewska M.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: