W sobotę do piotrkowskiej Hali Relax zawitają brązowe medalistki mistrzostw Polski z ubiegłego sezonu, zespół KPR Gminy Kobierzyce. W ekipie Piotrcovii po ostatnich porażkach panuje mobilizacja, a zawodniczki zapowiadają przerwanie złej passy przed własną publicznością. Transmisji w Emocje.TV.

W meczu 14. serii spotkań ORLEN Superligi Kobiet Piotrcovia Piotrków Trybunalski podejmie we własnej hali w sobotę zespół KPR Gminy Kobierzyce. Dla podopiecznych trenera Horatiu Pasci będzie to okazja by przerwać niekorzystną passę trzech porażek, jakie zanotowały w ostatnich meczach.
Najbliższe rywalki kobierzyczanek rozegrały prawie bezbłędną pierwszą rundę sezonu – w dziesięciu spotkaniach musiały uznać wyższość jedynie mistrzyń Polski, KGHM MKS Zagłębia Lubin. To przez długi czas dawało im fotel wiceliderek. W rundzie rewanżowej zawodniczkom Horatiu Pasci nie idzie już tak dobrze. W ostatnich trzech meczach nie zdobyły żadnych punktów, mierzyły się jednak z zespołami z czołówki tabeli.
Po przegranych spotkaniach w Gnieźnie i Lublinie oraz porażce z mistrzyniami Polski różnica zaledwie jednej bramki w Piotrcovii wszyscy nastawiają się na mocną walkę o wygraną w sobotę. – Atmosfera wciąż jest taka sama, próbujemy się wzajemnie wspierać i budować. Te porażki o tyle bolą, że byłyśmy w tych meczach bliskie sukcesu. To nie były porażki różnicą dziesięciu bramek, tylko jedną lub trzema. Takie porażki faktycznie bolą najbardziej – przyznaje obrotowa Piotrcovii, Natalia Pankowska.
– Te trzy porażki na pewno nas nie załamały. Wiadomo, że nie jest tak, jakby mogło być po trzech wygranych. Podchodzimy do najbliższego meczu bardzo poważnie, z dużym szacunkiem dla przeciwnika. Zrobimy wszystko, by tę złą passę zakończyć – zapowiada z kolei Gabriela Haric.
KPR Gminy Kobierzyce w ostatnim spotkaniu ubiegłego roku trochę niespodzianie przegrał jedną bramką w Koszalinie. W poprzedniej kolejce podopieczne trenera Herlandera Silvy odbiły sobie tę wpadkę wysoko pokonując Sośnicę Gliwice. Obecnie „Kobierki” zajmują piąte miejsce w tabeli ORLEN Superligi Kobiet i mają sześć punktów straty do trzeciej Piotrcovii.
Piotrkowianki z respektem dla rywalek nastawiają się na walkę i trudny mecz, ale chcą na pewno ten mecz wygrać – Zespół z Kobierzyc gra na pewno lepiej niż grał wcześniej. W naszej hali jest jednak taka atmosfera, jesteśmy niesione dopingiem kibiców. Nie da się ukryć, że wszystkie mecze domowe są w naszym wykonaniu dużo lepsze – przyznaje Gabriela Haric.
– KPR Gminy Kobierzyce to dobry zespół i na pewno nie będzie to dla nas łatwy mecz. Jeśli jednak narzucimy swoje warunki gry, zagramy swoje w obronie, to wynik powinien być dla nas pozytywny – zapewnia Natalia Pankowska. – W Piotrkowie nikomu nie gra się łatwo, więc mam nadzieję, że trzy punkty zostaną u nas w domu – dodaje obrotowa Piotrcovii.
Podopieczne Herlandera Silvy z pewnością nie mogą zaliczyć końcówki 2025 roku do udanych – w Koszalinie przegrały z tamtejszą Piłką Ręczną 33-34. Nowy rok rozpoczęły jednak od zwycięstwa we własnej hali. W miniony weekend pokonały wysoko SPR Sośnicę Gliwice 34-21. Bardzo dobre zawody rozegrała wówczas m.in. Milana Shukal, która wpisała się na listę strzelczyń sześć razy. Bardzo skuteczne były również skrzydłowe Patrycja Wiśniewska i Wiktoria Kostuch, a udany powrót po kontuzji zaliczyła także Justyna Świerczek.
– Do zwycięstwa kluczowa była obrona, fajnie w niej funkcjonowałyśmy. Popełniałyśmy też mniej start w ataku, miałyśmy lepszą skuteczność i więcej grałyśmy piłką. Wszystko na plus. Myślę, że wszystko, co było złe w 2025 roku zostawiłyśmy właśnie tam – mówiła popularna Budyń.
Kobierzyczanki i piotrkowianki stanęły naprzeciwko siebie w grudniu, kiedy to rozegrały zaległy mecz. Wówczas KPR prowadził przez większość spotkania, w drugiej połowie nawet pięcioma trafieniami. Ostatni kwadrans należał jednak do MKS-u, który wygrał 27-25. Teraz czas na wyjazdowy rewanż.
– Mogłyśmy wygrać ten mecz, prowadziłyśmy i zabrakło nad kropki nad i. Przed nami nowy mecz, nowe rozdanie i nie odpuścimy i przywieziemy punkty do Kobierzyc – dodaje Justyna Świerczek.
Przed kobierzyczankami bardzo wymagający początek 2026 roku. Sobotni mecz to drugie z siedmiu spotkań, który zawodniczki Herlandera Silvy rozegrają w styczniu. Potem czekają je jeszcze ligowe starcia z Gnieznem (14.01), Lubinem (21.01) oraz Lublinem (28.01). Do tego dojdą dwa spotkania w 1/8 finału EHF Pucharze Europejskim z hiszpańskim Elche (17.01 u siebie i 24.01 na wyjeździe).
– Bardzo cieszę się, że czeka nas tyle spotkań, bo nie ma nic fajniejszego niż wygrywanie. To będzie ciężki miesiąc, ale myślę, że jesteśmy do niego dobrze przygotowane. W Piotrkowie czeka nas trudny mecz, ale wychodzę z założenia, że nasz limit porażek się już wyczerpał i jedziemy do Piotrkowa po trzy punkty – zdradza skrzydłowa Kobierek, Wiktoria Kostuch.
Początek sobotniego meczu w hali Relax o g. 18:00. Transmisja na platformie Emocje.TV.


