Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S

III turniej PGNiG Summer Superligi: Gdańsk

D
2
5
G
0
7
M
2
6
S
3
1
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 9 czerwca 2022

Patrycja Noga: Presja nie jest mi obca

Zatrudnienie byłej już obrotowej Zagłębia Lubin stanowi pierwsze wzmocnienie MKS-u FunFloor Perła Lublin przed sezonem 2022/2023. Z Patrycją Nogą rozmawiano o przyczynach zmiany barw klubowych, a także dawnych i przyszłych osiągnięciach.

Co zdecydowało o twojej przeprowadzce do Lublina z obozu mistrzyń Polski?

Kończył mi się kontrakt. Długo zastanawiałam się, w którą stronę zrobić krok. Nie było to łatwe zadanie. Zadecydowało wiele czynników. Głównymi były chęć rozwoju, głód gry i ambicje. Przechodzę z dobrego klubu, który w ciągu ostatnich dwóch lat zdobył dwa tytuły mistrza Polski do 22-krotnego złotego medalisty. Do zespołu z tradycjami, którego celem w przyszłym sezonie jest powrót na tron. Chciałabym dołożyć solidną cegiełkę do sukcesu tej drużyny.

Po tym jak wykręcałaś niewiarygodnie liczby w Pogoni Szczecin, zasiliłaś Zagłębie Lubin. Z czego wynika fakt, że później twoje statystyki indywidualne nie były już tak imponujące?

Miałam na swojej pozycji dużą konkurencję. Na pewno nie grałam tyle, ile bym chciała. Gdy wchodziłam, miałam głównie zadania obronne. Czuję się jednak na siłach, by być zawodniczką kompletną. Wiem, że mogę się przydać nie tylko w defensywie, ale i w ataku. Ta świadomość pomogła mi podjąć decyzję o zmianie klubu.

Sądzisz, że masz w Lublinie coś do udowodnienia?

Na pewno mam coś do udowodnienia sobie samej. Chcę walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Nie sądzę, bym grając w Pogoni, była gwiazdą ligi. Na pewno jednak rozwinęłam tam skrzydła. Z roku na rok osiągałyśmy coraz wyższe cele. Później nadeszła przebudowa. Miałyśmy bardzo młody zespół, z którego byłam bardzo dumna. Dziewczyny, które dopiero wchodziły na najwyższy poziom, świetnie dawały sobie radę. Podchodziłyśmy do spotkań ligowych bez kompleksów. Potrzebowałyśmy trochę czasu, by się zgrać. Myślę, że gdyby zespół wówczas się nie rozpadł, to mogłybyśmy mocno namieszać w krajowych rozgrywkach. Większość dziewczyn z tego zespołu trafiła do najlepszych zespołów. Wśród nich także „Okti” i „Szynka”, z którymi teraz będę ponownie w jednym zespole.

W Lublinie także konkurencja na pozycji obrotowej jest mocna. Czujesz, że uda ci się przebić?

Myślę, że to będzie przede wszystkim dobra współpraca. Znamy się z Asią Szarawagą wiele lat i zawsze marzyłyśmy, by zagrać razem w jednej drużynie. Wierzę w fajną współpracę i zdrową rywalizację.

Jak byś scharakteryzowała siebie jako zawodniczkę?

To jest trudne pytanie. Czuję się równie dobrze w ataku i obronie. Zawsze dążę do celu. Nie odpuszczam. Daję z siebie sto procent. Stawiam sobie indywidualne wysokie cele. Mimo porażek nie załamuje się. Podnoszę głowę i idę dalej.

W Lublinie liczy się tylko tytuł. Presja jednak chyba nie jest dla ciebie niczym obcym.

Mam za sobą gę w Zagłębiu, gdzie presja także jest wysoka. Zdobywałam też medale mistrzostw Polski w klubie ze Szczecina. Presja nie jest mi zatem obca, ani straszna. Szczególnie w perspektywie gry przed tak wspaniałą publicznością. To są niesamowici fani, którzy mocno kibicują swojemu zespołowi. Jeżdżą na wyjazdy. Takiej presji i takich kibiców życzyłaby sobie każda zawodniczka.

Monika Marzec wypowiada się o tobie w samych superlatywach. Jak ty zapatrujesz się na współpracę z trenerką MKS-u?

Miałam już okazję trenować pod okiem Moniki Marzec na kadrze. Znamy się już od jakiegoś czasu. Jestem z tej współpracy bardzo zadowolona. Wiem, że wiele może mnie nauczyć. Szczególnie ze względu na to, że trenerka była świetną obrotową. Mam nadzieję, że wycisnę z tej współpracy ogrom wiedzy, który przełoży się na jakość gry. Trenerka na pewno dobrze przygotuje nas do przyszłego sezonu. Ona ma potrzebną do tego wiedzę. Jeśli ja będę mogła w tym jakoś pomóc, to na pewno to zrobię. Nie mogę się doczekać pierwszych treningów.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: