Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 1 marca 2026

Koszalinianki lepsze po raz trzeci

To był mecz emocji, zaciętej walki, ale też niewykorzystanych szans po obu stronach barykady. Zwycięzca widowiska w Koszalinie, w którym dwie drużyny zostawiły serce na boisku, mógł być jednak tylko jeden. W rywalizacji 20. serii ORLEN Superligi szczypiornistki Piłki Ręcznej Koszalin po raz trzeci w tym sezonie pokonały Eneę MKS Gniezno 27:26.

– Ten mecz był bardzo wyrównany, ale dziś zdecydowanie zawiodła nasza skuteczność. Ona musi zostać poprawiona – stwierdziła stanowczo tuż po meczu Żaneta Lipok, skrzydłowa Gnieźnieńskiej ekipy.

Przed pierwszym gwizdkiem obie drużyny miały na kontach po 27 punktów. Stawką było zdobycie kolejnych trzech, umocnienie się na 4. pozycji w ligowej tabeli i „odkupienie win” po ostatnich nienajlepszych występach obu drużyn na parkietach ORLEN Superligi. Koszalinianki uległy u siebie 19:33 w rywalizacji z zespołem PGE MKS EI-Volt Lublin, zaś Gnieźnianki przegrały 13:24 z KGHM MKS Zagłębiem Lubin.

W tym sezonie „Pszczółkom” nie udało się jeszcze „użądlić” koszalińskiej ekipy. Przegrywały z „Biało-zielonymi” kolejno 27:32 i 26:31. Dlatego od pierwszych sekund meczu ciężko pracowały, by nie dopuścić do porażki po raz trzeci. Na nieźle skonstruowany atak Gnieźnianek miejscowe odpowiadały solidną obroną. Po obu stronach nie obyło się bez problemów ze skutecznością, ale wynik stale oscylował w granicach remisu. Po kwadransie gospodynie miały szansę „odskoczyć” na 2-3 trafienia, jednak niefortunne podania pogrzebały plan budowania przewagi. Tym sposobem zespoły całą pierwszą połowę szły „łeb w łeb”. Żaden ani razu nie prowadził wyżej niż jedną bramką…. aż do 30. minuty kiedy 13. trafienie okazało się szczęśliwym dla drużyny przyjezdnej (30. min – 11:13). Zespoły schodziły na przerwę przy stanie 12:13.

Po wizycie w szatni niewiele się zmieniło. Drużyny wciąż toczyły zaciętą, wyrównaną rywalizację i żadnemu długo nie udawało się zbudować poważniejszej przewagi. Dopiero kwadrans przed ostatnią syreną dokonały tego miejscowe (45. min – 21:17). Tak jak na Koszaliniankach w pierwszej połowie, tak teraz na Gnieźniankach, niewykorzystane szanse się mściły. Gościnie miały okazję nadrobić zaległości, kiedy sędziowie dyktowali trzy rzuty karne z rzędu, ale dwóch z trzech szans nie udało się wykorzystać. Bramkarka Mai Gomaa,  już nie po raz pierwszy, okazała się bardzo trudną do pokonania rywalką. Do końca Gnieźnianki wierzyły, że da się jeszcze doprowadzić przynajmniej do rzutów karnych. Nic z tego. Koszalinianki okazały się lepsze po raz trzeci.

– To było bardzo wyrównane spotkanie. Wiadomo, że dla zespołu lepiej jest jeśli ma kilka bramek przewagi nieco wcześniej niż dwadzieścia, piętnaście minut przed końcem, ale myślę, że dla kibiców takie mecze jak dzisiejszy są najfajniejsze, najbardziej emocjonujące. Cieszymy się, że po czterdziestej minucie zaczęłyśmy prowadzić i  długo trzymałyśmy tę przewagę mimo nieco nerwowej końcówki. Najważniejsza jest wygrana i to mnie cieszy – mówiła Adrianna Nowicka, rozgrywająca koszalińskiego zespołu.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: